13 grudnia – komu się w głowach pomieszało?

Każdy kto tylko obserwował marsze i demonstracje w Warszawie w dniu 13 grudnia nabiera przekonania, że największym zagrożeniem dla dzisiejszego państwa polskiego jest brak zgody. Nie mówię o braku jedności bo tej chyba tak naprawdę nigdy w naszym narodzie nie było. Zgoda szeroko pojmowana jest poszanowaniem dla odmienności poglądów, przekonań i rasy. Jest to poszanowanie praw i swobód obywatelskich. Brak zgody wyrażany 13 grudnia w protestach, manifestacjach, wystąpieniach i przekazach medialnych to brak zgody, który doprowadza do jeszcze większej bariery w odbudowywaniu jedności. Może warto by właśnie dziś, 13 grudnia w 35. rocznicę Stanu Wojennego przypomnieć wymowne słowa z Kazań sejmowych Ks. Piotra Skargi, który w czasach Zygmunta III Wazy miał wielką odwagę napominać wszelkie stany i wytykać narodowe wady niszczące naszą Ojczyznę.

Choroby Rzeczypospolitej.

Pierwsza jest – nieżyczliwość ludzka ku Rzeczypospolitej i chciwość domowego łakomstwa. Druga – niezgody i rozterki sąsiedzkie. Trzecia – naruszenie religii katolickiej i przesada heretyckiej zarazy. Czwarta – dostojności królewskiej i władzy osłabienie. Piąta – prawa niesprawiedliwe. Szósta – grzechy i złości jawne, które się przeciw Panu Bogu podniosły i pomsty od niego wołają. Mówmy dziś za pomocą Bożą o tej pierwszej chorobie Rzeczypospolitej.”

Bardzo kontrowersyjną kwestią jest organizowanie tych protestów przeciwko legalnie wybranej władzy właśnie 13 grudnia, w rocznicę tej haniebnej daty, bardzo bolesnej dla wielu tysięcy Polaków, daty zdrady władzy PRL-u swojego własnego narodu. Próba porównania przez polityków Platformy Obywatelskiej, KOD czy Nowoczesnej PRL-go reżimu do dzisiejszej legalnie wybranej władzy jest nie tyle absurdalne co nieodpowiedzialną głupotą. Sam lider PO, który zapowiadał zwrot swojej formacji w kierunku chadecji, pomaszerował ramię w ramię z byłymi funkcjonariuszami SB, MO, ZOMO, oprawcami i katami ofiar nie tylko Stanu Wojennego ale i całego zbrodniczego systemu PRL. W tą kłamliwą i paranoiczną narrację polityków niestety wpisał się również nasz Prezydent i Przewodniczący Rady Miasta zapraszający na Skwer Solidarności 13 grudnia do manifestowania niby solidarności z ofiarami Stanu wojennego, ale jak się wyraził Prezydent Krönig „ zapraszam zwłaszcza w kontekście tego co obecnie się dzieje w naszym kraju”. Przypomnę jeden z byłych funkcjonariuszy reżimu uważa, że stan wojenny to był kulturalny czas, czas w którym może były jakieś przepychanki, ale wszystko odbywało się w godnych warunkach. Fakt do górników w kopalni Wujek nie strzelano w tył głowy, ale normalnie w pierś. Ciekawe czy podobnie uważa nasz Prezydent.

Stan wojenny w Polsce

W latach 1981–1983 wprowadzony 13 grudnia 1981 roku na terenie całego kraju, niezgodnie z obowiązującą Konstytucją. Został zawieszony 31 grudnia 1982 roku, a zniesiono go 22 lipca 1983 roku. W trakcie jego trwania z rąk milicji i SB zginęło kilkadziesiąt osób. Stan wojenny wprowadzono na mocy podjętej niejednogłośnie uchwały Rady Państwa z dnia 12 grudnia 1981 roku, na polecenie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego – pozakonstytucyjnego tymczasowego organu władzy, faktycznie nadrzędnego wobec konstytucyjnych władz państwowych. Został poparty przez Sejm PRL uchwałą z dnia 25 stycznia 1982 roku.

Można odnieść wrażenie, a może nawet przekonanie, że Stan wojenny był potrzebny po to, by przygotować ówczesne elity władzy do podzielenia się tą władzą z opozycją. Ale najpierw należało sobie tą opozycję „wychować” i przygotować grunt pod proces Okrągłego stołu. Wystarczy jeden, dwa przykłady: pierwszy to gen. Wojciech Jaruzelski pierwszym Prezydentem po pierwszych kontraktowych wyborach do Sejmu, a gen. Czesław Kiszczak Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji. I drugi przykład: Adam Michnik brat Stefana dostał na talerzu w wolnej Polsce kontrolę nad ogromnym rynkiem medialnym. Przypadek? Nie, to było zamierzone i celowe działanie, nakierowane na przekazanie samym sobie władzy rękami własnoręcznie wyhodowanej opozycji. A ta opozycja, która nie dała się wychować dostała bilet na zachód w jedną stronę.


Wprowadzenie stanu wojennego – przejazd kolumny wojsk z garnizonu w Sulechowie. Zdjęcie wykonane w godzinach przedpołudniowych z okna mieszkania prywatnego autora.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial