Chrupnij sobie faworasa

Słodkości w karnawale

 W okresie karnawału od zawsze delektowano się słodkimi i nader tłustymi pokarmami. Do nich właśnie należą znane wszystkim faworki, często też zwane chrustem.

 Słodkie faworasy

 W regionie Lublina, sąsiadki zawsze wieczorami zwoływały się na wspólne chrupanie faworków. Przy tym raczyły się one słodkim winem lub też grzanym piwem zaprawionym korzennymi goździkami. Podobno taki trunek rozwiązywał im języki, zatem jedna do drugiej zawsze się zwierzała i wynurzała najskrytsze tajniki swojej duszy.

 W Poznaniu

 W tym regionie jedzono faworki nie posypywane cukrem pudrem. Przed zjedzeniem maczano je zawsze w gorącym mleku lub też słodkiej czekoladzie podawanej na gorąco. Takie poczęstunki serwowano najczęściej grającym w karty, lub też starszym matronom wspominającym swoje młode lata.

 W regionie Świętego Krzyża

 Tutaj faworki od zawsze cieszyły się najlepszą sławą. Zjadano ich zawsze największe ilości i to nie tylko w czasie karnawału. Podawano je na stół posypane cukrem pudrem jak też i z konfiturami. Lubiły je zarówno dzieci jak też i starsi ludzie. Podawano je namiętnie graczom brydżowym jak też i snującym długie opowieści kobietom. Nie gardzono nimi także gdy mężczyźni opowiadali podczas zimowych wieczorów o Ojczyźnie, która niegdyś była pod zaborami.

 W dobie nam współczesnej, faworki stanowią podstawowy smakołyk karnawałowy. W Polanicy – Zdroju, nawet w latach dwudziestych minionego wieku rozpisano konkurs na to, kto ich zje najwięcej jak też kto z kilograma mąki ich najwięcej usmaży. Zatem i w tym roku oddajmy się cudownemu smakowi, jaki dają nam faworki.

 

Ewa Michałowska -Walkiewicz

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial