Obiecanki cacanki – 2 lata rządów Prezydenta

Każdy zna powiedzenie: „obiecanki, cacanki a głupiemu radość”. Używamy go kiedy czyjeś obietnice są nieszczere i tylko osoba naiwna może w nie wierzyć.

Podczas kampanii słyszeliśmy wiele obietnic z ust obecnego Prezydenta Miasta Konrada Kröninga. Najważniejszymi działaniami w nowej kadencji miały być:

  • priorytetowe podjęcie działań celem przygotowania trenów inwestycyjnych oraz włączenie ich do Starachowickiej Strefy Ekonomicznej, ponieważ inwestorzy omijają nasze miasto szerokim łukiem,
  • modernizacja Miejskiej Komunikacji Samochodowej,
  • remont kapitalny, a w zasadzie budowa stadionu Granatu w nowej formie,
  • wspieranie Granatu jako rodzimego klubu sportowego,
  • odpolitycznienie zarządzania jednostkami kultury,
  • decentralizacja władzy i przekazanie jej w ręce dyrektorów.

Wielokrotnie ówczesny kandydat na prezydenta powtarzał podczas spotkań z mieszkańcami: „Nie przewiduję likwidacji jakiejkolwiek szkoły. Razem ze środowiskiem oświatowym będziemy wypracowywać rozwiązania, które pozwolą oświatę uzdrowić”.

Jak dzisiaj wyglądają te obietnice po blisko dwóch latach pełnienia przez Kröniga funkcji? Nie przypominam sobie by jakakolwiek działka została włączona do specjalnej strefy ekonomicznej Starachowice mimo, że do niedawna zastępcą jej prezesa był bliski kolega Prezydenta Zdzisław Kobierski. Zamiast modernizacji Miejskiej Komunikacji Samochodowej ograniczono znacząco działalność spółki. Zlikwidowano 7 linii autobusowych. W wielu pozostałych ograniczono kursy. Stan taboru jest coraz gorszy i nie pomogły kosztowne zakupy używanych autobusów. Za rok 2015 zakład osiągnął stratę wysokości 826 tys. zł. Zaraz po objęciu stanowiska prezes Bartosz Iskra zatrudnił 17 nowych pracowników, w tym dwóch radnych Rady Miasta Rafała Lewandowskiego i Grzegorza Wiśniewskiego na etatach dyrektorskich z wynagrodzeniem ponad 5000 zł. Obaj panowie posiadali zerowe doświadczenie w pracy na podobnych stanowiskach. Prezes zatrudnił również ówczesną partnerkę Prezydenta Kröninga  i wiele, osób ze swoich list wyborczych. Wszyscy pamiętamy nagły wzrost zużycia paliwa przez miejskie autobusy o 10 tysięcy litrów, mimo takiej samej ilości przejechanych kilometrów przez tabor MKS. Gmina z roku na rok przekazuje coraz większe kwoty dotacji celowych spółce chyba tylko po to, by prezes w końcu mógł wykazać się dodatnim wynikiem finansowym na koniec roku. Tak wygląda modernizacja MKS według Konrada Kröninga.

Co dalej z Granatem? Nic, a zasadzie prawie nic. Zamontowano kilkadziesiąt zdezelowanych krzesełek z całej partii załatwionych przez Panią Poseł Marzenę Okłę-Drewnowicz z rozbieranego stadionu Widzewa Łódź, bo reszta się nie nadawała. Drużyna zaś sama dobrowolnie zdegradowała się do ligi okręgowej, mimo że jeszcze dwa lata temu walczyliśmy o mistrzostwo III Ligi. Jak dotąd nie zauważyliśmy, ani dźwigów, ani koparek pracujących na stadionie przy ul. Słonecznej. Stan infrastruktury nadal jest w opłakanym stanie.

Odpolitycznienie zarządzania jednostkami kultury, zdecentralizowanie władzy i przekazanie jej w ręce dyrektorów to kolejne pomysły, które okazały się pustymi frazesami. Zarówno MCK jak i Muzeum Orła Białego nie ma szczęścia do swoich szefów. Pani dyrektor domu kultury to starszy specjalista z działu kadr i płac pozyskana ze skarżyskiego szpitala, a Pani dyrektor Muzeum Orła Białego to animator i menadżer kultury. Można powiedzieć, że kwalifikacje Pani dyrektor Muzeum bardziej odpowiadają potrzebom MCK, ale nie do nas należał wybór. Zarówno w MCK jak i Muzeum powstały stanowiska, których wcześniej nie było czyli zastępców dyrektorów. W obu jednostkach znaleźli pracę zwolennicy Pana Kröninga. Muzeum Orła Białego zmieniło charakter na bardziej przypominający Wiejski Dom Kultury, w którym wypieka się pierniki, a MCK stał się nowym miejscem pracy dla największego przyjaciela prezydenta byłego redaktora TV Dami. Korzystając z gościnnych murów może tworzyć chwalące „prezydenckie osiągnięcia” kolejne odcinki telenoweli „telewizja skarżyska”. Czy dyrektorzy obu placówek maja pełnię władzy? Czy nominowanie ich w taki sposób nie jest działaniem czysto politycznym?

Miało nie być likwidacji szkół a tu Prezydent swoje urzędowanie zaczął od… reformy oświaty. Zlikwidował Gimnazjum nr 3 i nr 4, oraz szkolę Podstawową nr 9. Dla ratowania placówek mieszkańcy osiedli Pogorzałe i Książęce przejęli Gimnazjum nr 4 i Szkołę Podstawowa nr 9. Szkoły prowadzone są przez stowarzyszenie. Na nic były argumenty mieszkańców, że obie placówki spełniały swoje zadania nie tylko jako placówki oświatowe ale i lokalne miejsca integracji społecznej wspierającej między innymi rozwój kulturalny. Oba osiedla zostały zmarginalizowane przez obecne władze.

Co zostało z wielkich obietnic? Które z nich Konrad Krönig zrealizował? Na pewno te, złożone członkom swojego komitetu – nieustannie w nich inwestuje dając im pracę na dobrze płatnych stanowiskach.

 

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial