Polityczne wakacje

Jak Polska długa i szeroka, od Bałtyku do Tatr, wszędzie politycy oraz ci co aspirują do tego grona, w tym również samorządowi, robią wszystko by zwrócić na siebie uwagę. Jedni czynią to pracując, próbują tworzyć i aktywnie wypełniać swój mandat zaufania społecznego, drudzy krzyczą, manipulują i udają, że nadany im z woli suwerena mandat godnie wypełniają.

A suweren w tym właśnie czasie, w okresie urlopów i wakacji korzystając z dobrodziejstwa własnej pracy, nie bardzo jest zainteresowany udziałem w spędach, które chyba niczemu już nie służą. Czemu więc też ma służyć akcja PO pn. „Wakacje z twoim posłem”? Czy politycy tej formacji mają zamiar przekonywać do swoich racji, poglądów i programów czy będą agitować, namawiać do obywatelskiego nieposłuszeństwa, łamania prawa, wyłudzania podatku VAT itp.? Nie ma natomiast wątpliwości o co chodzi elitom byłej władzy PO – PSL, dowodem tego są też niedzielne, żałosne wystąpienia zachrypniętych Balcerowicza i Frasyniuka. Niedzielne słoneczne popołudnie pod Sejmem w Warszawie i chamskie zachowanie Michnika, jest dowodem ogromnej frustracji jaka ogarnęła te elity. Po tym co zaprezentowali, lepiej jednak dla nich byłoby spędzić ten święty dzień w domu z rodziną i może przez chwilę przemyśleć argumentację swoich racji. Czy na mowie nienawiści, jątrzeniu, podżeganiu do przemocy można zbudować fundamenty do dialogu lub politycznego sporu. Jestem przekonany, że nie! A może nie chodzi o sam dialog? Schetyna opowiada, że zmiany w sądownictwie robione są po to by móc fałszować wybory. Schetyna zapewne już wie, że przegra wybory samorządowe i tym szuka wytłumaczenia dla ewentualnych niekorzystnych wyników dla swojego ugrupowania. Petru, wybitny znawca arytmetyki, struktur Unii Europejskiej i katolickich świąt, chce by opozycja zjednoczyła się w Sejmie i na ulicach. Jednak ostatnie sondaże oraz niedzielna frekwencja pod Sejmem wskazują , że chętnych do jednoczenia się z nim jest co raz mniej.

A Polacy? Polacy są na wakacjach i niewiele ich interesują histerie opozycji, tupanie i pisanie skarg do państw sąsiednich. Polacy potrafią trzeźwo ocenić co dla nich jest dobre, a co złe. Polacy potrafią też samodzielnie ocenić przekaz płynący od elit. Polacy to zrobią i przy urnach wyborczych dadzą tego wyraz o ile do tego czasu całkowicie nie zostaną skutecznie zniechęceni do korzystania z dobrodziejstwa demokracji.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial