Spółdzielnia Mieszkaniowa przed Sądem!

Po peerelowskie złogi nadal się mają dobrze w wielu sferach i instytucjach funkcjonujących w przestrzeni publicznej. Jedną z takich przestrzeni są spółdzielnie mieszkaniowe. Spółdzielnie w większości bazowały na zaspokajaniu podstawowych potrzeb mieszkaniowych swoich członków, ale również na ich niezaradności i naiwności. Sami spółdzielcy myśleli, że ktoś za nich rozwikła problemy ich egzystencji. No i okazało się, że „złogi” super sprytnie wykorzystały tą naiwność i niewiedzę ale również brak aktywności w zabieganiu o swoje sprawy członkowskie w tych spółdzielniach. Tak wygląda diagnoza stanu obecnego. Dodajmy diagnoza dramatyczna. Niestety dramaturgii dodaje fakt, że zarządzający tymi „społecznościami spółdzielni mieszkaniowych” wyuczyli się w sposób perfekcyjny sztuki manipulacji „masą” tak by mieć, być i trwać” do końca świata.

Osobiście podjąłem temat kondycji finansowej skarżyskiej spółdzielni mieszkaniowej na jednej z ostatnich powiatowych sesji rady powiatu. Liczyłem na odzew lokalnych mediów i zainteresowanie się tym problemem Zarządu Powiatu. Niestety, chyba jakiś specjalny parasol ochronny nie pozwala na to, by w należyty sposób i z troską zadbać o sprawy mieszkańców miasta, lokatorów spółdzielni mieszkaniowej. Fakty są takie, że Międzyzakładowa Spółdzielnia Mieszkaniowa (MSM) w Skarżysku-Kamiennej tonie w długach. Grozi jej upadłość! Choć proces upadłościowy, do przeprowadzenia w takiej instytucji jest prawnie bardzo trudno, to konsekwencje dla jej członków są bardzo groźne. Pierwsze zagrożenie to art. 130 prawa spółdzielczego, do upadłości spółdzielni dochodzi w razie jej niewypłacalności. Niewypłacalność w rozumieniu tego przepisu zachodzi gdy w sprawozdaniu finansowym ogólna wartość aktywów spółdzielni nie pozwala na zaspokajanie jej wszystkich zobowiązań. Dla członków spółdzielni jest najważniejsze, że z chwilą jej upadłości, wszyscy członkowie tracą swoje prawo członkowskie. Wniosek o ogłoszenie upadłości spółdzielni może złożyć każdy wierzyciel. W przypadku MSM w Skarżysku-Kamiennej takich wierzycieli jest wielu. Toczą się dziesiątki spraw przed sądami o zapłatę wobec dostawców usług oraz wspólnot mieszkaniowych. Problem w tym, że nikomu nie jest na rękę złożenie takiego wniosku upadłość. Trwanie w takim kompromisie to zjazd po równi pochyłej do zajezdni „upadłość”. Nie jest to korzystne przede wszystkim dla samych członków spółdzielni i właścicieli własnościowych lokali. Spać spokojnie mogą jedynie właściciele lokali z wyodrębnioną własnością. Lokale te, a właściwie ich właściciele są wyłączeni z masy upadłościowej jak również z ewentualnego procesu egzekucji.

Należy zatem zadać pytanie jak może wyglądać w skutkach dla spółdzielców ewentualna egzekucja należności wobec MSM. Egzekucja będzie skierowana przeciwko całemu majątkowi spółdzielni, w tym funduszom spółdzielni oraz rachunkom bankowym. Egzekucja nałożona na rachunki spowoduje niewypłacenie należności za dostawę mediów i energii, a to może spowodować ich odłączenie. Spółdzielcy stracą swoje prawa jako spółdzielcy i prawo do zajmowanego lokalu. Właścicielami lokali staną się wierzyciele, którzy będą dyktować warunki dalszego najmu za lokal. Jakie to będą warunki? Wiemy jakie warunki dyktowali czyściciele kamienic w Warszawie. Zatem co robić, zada pytanie zwykły spółdzielca, przerażony i zatroskany o jedyne „własne” mienie jakie posiada? Zapobiec dramatowi w Skarżysku-Kamiennej będzie bardzo trudno. Po pierwsze: „specjalny parasol” – Międzyzakładowa Spółdzielnia Mieszkaniowa była popierana przez pewien prywatny kapitał oraz przez udział swoich przedstawicieli w wyborach samorządowych. MSM nawet ma swego przedstawiciela w Radzie Miasta Skarżyska. Jest nim Pan Janusz Ordyński. Po drugie: sami spółdzielcy są rozproszeni i brak im umiejętności jednoczenia swoich interesów. Widać to na walnych zgromadzeniach MSM. Wybierany jest skład do Rady Nadzorczej i Zarządu Spółdzielni, wskazany przez tenże prywatny kapitał. Po trzecie: największe należności MSM wobec jednego z wierzycieli na koniec grudnia ubiegłego roku były na poziomie ponad 5 mln zł. Należności te należą właśnie do tego wpływowego prywatnego właściciela. Po czwarte: lokatorzy lokali na prawach spółdzielczych i spółdzielczego prawa własności zamieszkujący we wspólnotach mieszkaniowych odprowadzają opłaty za lokal do spółdzielni mieszkaniowej. Ta jednak nie odprowadza tych wpłat na konta wspólnot. Tworzą się należności i podstawy do wszczęcia procedur eksmisyjnych. Po piąte: trzeba zadać pytanie, czy to nieprzekazywanie należności jest zamierzone, czy też sytuacja finansowa jest aż tak dramatyczna? Jeśli jest to działanie zamierzone, zatem jest to jedna z form wyprowadzania kapitału na zewnątrz, działanie na szkodę firmy, a więc czyn zagrożony Kodeksem Karnym. Za takie działanie prawnie odpowiada Zarząd Spółdzielni i Rada Nadzorcza, która sprawuje nadzór nad Zarządem. A te ciała wybierane są właśnie na walnym zgromadzeniu spółdzielców. Zatem:
Spółdzielco, obudź się i bierz sprawy w swoje ręce!

The following two tabs change content below.
Grzegorz Małkus

Grzegorz Małkus

Grzegorz Małkus, Absolwent Wyższej Szkoły Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej, studia podyplomowe: Zarządzanie Nowoczesną Szkołą - Wyższa Szkoła Pedagogiczna, Organizacja Pomocy Specjalnej - UJ, Sport Osób Niepełnosprawnych - AWF w Warszawie, Jakość Stanowienia Prawa - Uniwersytet Warszawski.
Grzegorz Małkus

Ostatnie wpisy Grzegorz Małkus (zobacz wszystkie)